[Underground]

--Go under
--Look up
YO! Jesteśmy dwoma zakręconymi laskami :P kochającymi [Linkin Park] ! Postanowiłyśmy założyć blog z naszymi FanFikami o nas i [LP]!
A oto My:
[Cat] Czyli Caroline czyli Karolina czyli Ranko
hobby - muzyka,manga,rysowanie,grafika
music - metal,new-metal,speed-metal itp.
bands - LP,Metallica,Soad,Offspring

[Jane//Naru] czyli Juliet czyli Julita czyli Naru
hobby - muzyka,i-net,bazgranie..
music - new-metal,rock
bands - LP,Incubus,Strokes,Offspring,CKY :)

[Broken Habits]
2004
sierpień
kwiecień
luty
styczeń
2003
listopad
październik
wrzesień


[Our Button]
Zalinkuj Chaza i Mike'a!


[Forgottens]

[By Ourself]
Oceniamy blogi
blog Jane
Psychologiczny blog Cat

[Testy]
Jakim teledyskiem LP jestes?
Test o Big Bad Cat
W ilu procentach jestes downem ?? Test by Jane & Cat :)
Co wiesz o Jane? [z puzonem dla zaawansowanych :P]

[Strony o LP]
Lpsoldier-kolejna fajna strona o linkinach
super linkinowska strona
nie tylko o Mike'u :)
oficjalna stronka linkinów

[Spoko stronki]
strona o P.O.D
strona o Limp Bizkit

[Linkinowe blogaski]
Violatress
Qb@
Pati
Eveee
Monx

[Nie linkinowe ale tez spoko]
Aśka =)
Asiuhna
Madziak
Eve & Megumi
Blog Eve o GA ^^
Ayashi
Matee
Marta
Thorrief

Przeniesienie
Dodaję tę notkę aby nam przypadkiem tego cennego bloga nie zlikwidowali :) Wkrótce gdy Kat znajdzie czas to przeniesie nasze Linkinowe Fanfiki na stronę,która pewnie nie będzie już aktualizowana...właściwie to i mi trochę tego szkoda, ile to radości miałyśmy z Jane z wymyślania tych pobarabaranionych opowiastek XD...no ale cóż ;_;
Rzegna was
Kat
chazy-mike 2004-08-26 11:57:53
skomentuj (9)


"Życie Powszednie LP"
Wutam was,tu Cat.Prezentuję dziś być może ostatniego FanFika o LP...ma to związek z osłabieniem się miłośći do tego zespoliku,a wzmocnieniem do innych...ale kto wie,cos mi się tam plącze po umyśle,że LP może się kiedyś z S.O.A.D-em spotkają ;)...oto fanfik...

Chester był bardzo zajęty...wytrwało rozmyślał nad sensem życia, gdy nagle coś mu przeszkodziło...Mike jebnął go w głowę i ostentacyjnie oznajmił:
-Nudzi mi się.
Chaz postanowił go olać i powrócił do swych rozmyślań. Jednak po chwili do Mike’a dotarło, że został zignorowany i tym razem zakopał Chesterowi w brzuch i z większym naciskiem powtórzył:
-Chester, nudzi mi się.
Tego Chez mu nie popuścił i rzucił w niego wazonem, ale Mike zrobił zgrabnego „matriksa” i uniknął śmiertelnego uderzenia.
-Moja wina?Odwal się Mike, ja tu pracuję!!!- wydarł się Chez.
-Akurat!!!Myślisz, że kogoś nabrałeś z tym myśleniem?!!Cały dzień się opierdalasz i udajesz,że myślisz a w rzeczywistości grasz sobie na Gameboyu w HUGO!!
-Co ty możesz wiedzieć...-burknął obrażony wokalista.
-Ale skoro ci się nudzi to czemu nie pójdziesz np. do Joego albo do Brada? Ja mogę co najwyżej z tobą pograć w...warcaby...
-Pobawimy się w chowanego.
-?_? Tutaj?
-Tak. Najpierw ty się chowasz a ja liczę do stu. Raz...Dwa...Trzy...
Chester wzruszył ramionami i poszedł „schować się” przed telewizorem (akurat leciało „M jak miłość”) a Mike dalej liczył:
-Cztery...Siedem...dwadzieścia... siedemdziesiąt dziewięć...sto! Szukam!!
Z rozpędu nie trafił w drzwi i zarył w ścianę niszcząc wspaniały fresk Joego pt.: ”Imresjonistyczny pogląd na abstrakcyjną wersję myśli przewodniej dramatyzmu przejawianego w Kupie” (aż dziw, że znał takie skomplikowane wyrażenia),lecz zupełnie tym nie zniechęcony Mike „wystartował” ponownie.
„Na pewno schował się w WC-cie!”-pomyślał.Wpadł do kibla, zanurkował w muszli i z zawiedzeniem stwierdził, że Cheza tam nie ma. Poleciał więc do salonu, gdzie Chester siedział se rozwalony na kanapie przed telewizorem oglądając piętnastą powtórkę setnego odcinka Sailor Moon (Czarodziejka z Księżyca) serii „Super S” i zaczął dogłębnie przeszukiwać szafy itp. Po wywaleniu wszystkiego z mebli stanął na środku pokoju i podrapał się po gfłowie (co bywa zalążkiem myślenia).
-Mike, zasłaniasz mi.
-Oj,sorki Chester-odpowiedział Mike, przesunął się i dalej myślał gdzie ten przebiegły Chaz mógł się ukryć.
„Wiem!Na pewno jest w garażu!”-oświeciło Mike’a. Natychmiast wyruszył to sprawdzić.


-Blondas,co oglądash X3 ??-do salonu przyciepał Joe.
-Sailor Moon Super Stars odcinek 109,Eternal Sailor Moon (Wieczna Czarodziejka z Księżyca) walczy z latającym Ogórasem!-odparł z podnieceniem Chazy-Chaz.
-Ooooo,super O.O!! Były już transformacje??
-No jasne, czarodziejka z księżyca używa teraz do przemiany Magicznej Księżycowej Podpaski!
-Latający Ogór, mówisz? :3 ...To mnie chyba zainspirowało do nowego fresku...-zamruczał Mr.Hahn i podreptał tworzyć nowa impresję...
W czasie gdy Mike bawił się w chowanego, Chez gapił się w Magiczne Pudełko,a Joe malował fresk, pozostała trójka Linkinów zajmowała się czymś ogromnie pożytecznym. Otóż Rob, Brad i Dave postanowili wybudować basen (mierz siły na zamiary, nie? :) )Zaczęli od kopania wielkiej dziury...
-Uff...już chyba dostatecznie głęboko wykopałem, co?-spytał kumpli Brad.
-Oo...tu coś jest, pod tą cienką warstwą ziemi...twarde to...przywalę w to łopatą...
-AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!BRAD COŚ TY DEBIE JEDENNAJLEPSZEGO ZROBIŁ!!!!ROZJEBAŁEŚ KANALIZACJĘ!!!
-ups ._. czyli to była rura odprowadzająca...szambo...
To musiało wspaniale wyglądać: trójka mężczyzn skąpanych w złocistych kroplach szamba spadających z efektownej fontanny wydostającej się z dziurawej rury niczym z gejzeru...
Skończyło się na tym, że po pięciogodzinnym kopaniu boys musieli zasypać dziurę i zacząć od nowa...
-I tak było za płytko...teraz „sięgniemy głębin”! -pocieszał kolegów winny Brad...


„Eh...na głowę Snoop Doga, gdzie on się schował? Przetrząsnąłem cały dom! Nawet w zsypie go nie ma...”-pomyślał zrezygnowany Mike po dłuuuuuugich poszukiwaniach. Postanowił więc z honoremprzyznać się do przegranej. Powlókł się do salonu i ze smutkiem powiedział do Chestera:
-Wygrałeś, stary...nie znalazłem cię...nie mów mi gdzie się ukryłeś, zostaw mnie sam na sam z moją klęską...[pociągnięcie nosem]
-X_O ...

W ty czasie Joe nie mógł się zdecydować: „Użyć jasnozielonego czy teś może ciemno-seledynowego do wyrażenia trójwymiarowości tego ogórka...hm...właściwie to jakaś różnica? W sumie skończyłem tylko szybki kurs malarstwa pokojowego...mhm...


Po kilku godzinach ponownego kopania Linkini dotarli tak głęboko, że nagle...
-HEJ!! Widzę jakieś światło!-dobiegł pozostałą dwójkę stłumiony głos Roba.
-Rob,tylko nie obieraj taktyki Brada!-Odparł zgryźliwie Phoenix.
-Nie ruszaj się, już do ciebie idziemy!
Kiedy już cała trójka obejrzała dziurę, z której dobiegały jakieś odgłosy i światło nastała kłopotliwa cisza.
-Eeeem...shit,Rob! Ty żeś się do Chin dokopał!!
.:Rys pomocniczy:.

See you later, LP fans!
Cat//kAt

chazy-mike 2004-04-20 16:21:59
skomentuj (16)
Merry X-mas Linkin XD
Witamy po dość długiej przerwie i prezentujemy pierwszą część ...Świątecznego FanFika _-_...co prawda zaczęłyśmy go pisać już na poczatku grudnia,ale cóż,trochę się przeciągło ;)...Oto on...

CICHA NOC

Wigilia...czas radości,dobroci dla dałnów i wzjemnego [ekhem...] szacunku. Noo,może nie dla wszystkich...
-JOE TY DAŁNIE ZNOWU PUŚCIŁEŚ SMRODA!!!-wydarł się wkurzony Rob po czym z gracją 'musnął' dj-a w zadek.
-Ej, Rob ostrożnie!Pamiętasz jak graliśmy w Czarnobylu? Przywaliłeś Hahnowi w dupsko a ten pierdnął i wszystko skaził!! Do dziś jebie tam radioaktywnością!-przestrzegł Roba Chester :3 jednocześnie nieświadomie ratując świat przed zagładą.
-A rodzą się dzieci potworki ? :DD-Phoenix
-...__-__
Wtem do pokoju wtargnął Mike i jak to ma w zwyczaju, przywitł kolegów czułymi i ciepłymi słowami:
-Ale jebie!!!
-Tak Mike, my też życzymy ci wesołych świąt!
-[tak wesołych,ty h...niech ci odpier...jeb...]-mruknął pod nosem Phoenix...[czyżby nadal żywił urazę do Mikea który odrzucił go na rzecz niejakiego Annena później znanego jako Anna ? :)]
-Ejjjjjj chłopaki!Tak mi się zdaje, że dzisiaj Wigillia!-błysnął nagle Brad.
-JEEE!!PRZYJEDZIE ŚWIĘTY MIKOŁAJ!!!!!!DOSTANE PREZENTY ^___________________^-Majk nie posiadał się z radości.
-??????????????? [zdezorientowanie grupy]
-Odbiło mu-Brad
-O nie!! On jeszcze TEGO nie wie!!-Chester
-NIE??Kurde jak my mu TO powiemy??!!-Joe
-Zatkaj ryja ty smrodo-maso!-Rob
-Cisha!!!!!!Tsheba sie naradzić!!Zarządzam natychmiastowe zebranie w kiblu!-Chez
I tak pięć szóstych LP wcisnęła się do wuceta, w którym mieściła się tylko skromna racja papieru toaletowego (dokładnie wydzielona przez Mikea, który podstępnie co tydzień [patrz:zmiana rolki] zagarniał aż 0,00001 cm papieru i zapasy sprzedawał na czarnym rynku... :))
Natomiast Mike wyraźnie podexcytowany rychłym przyjazdem Świętego, zaczął robić świąteczne porządki [?!] i nie zauważył takiego szczegółu jak gwałtowne zniknięcie koleguff.
Tymczasem w kiblu trwała burza mózgów [?]:
-Jak czegoś nie wymyślimy to rozpierdoli bejsbolem ... radio *_* nie bedę mógł słuchać RADIA MARYJA!!!!!! :(((((((((-Brad ze łzami w oczach
-Radio? Chodzi ci o ten stary odkurzacz z TV-Szopy przeciepany metodą chałupniczą przez naszego sąsiada pana Radolfa Chitlera??-Chester
-Raczej maszynkę do mięsa!!-Phoenix
-CO????ma...mas...MASZYNKĘ DO MIĘSA????????NIEEEEE JA SIĘ BOJĘ WEŹCIE JĄ ODE MNIE BO ZNOWU MI WKRĘCI I ZMIELI TYŁEEEK X_X-Joe
-Nieważne, tak czy siak coś rozpierdoli !-rzekł Rob ignorując panikę Joego na wieść o mashynce do mięcha.
-A więc są dwa wyjścia: ["-Chester to ty umiesz liczyć??!Pełen podziff!!"-któryś z Linkinów]
-a)Powiemy Majkowi...p r a w d ę [ wtem nastała chwila grozy i jak to zwykle byw w horrorach zaczęła grać straszna muzyka a Chez został podświetlony od tyłu błyskawicami dla lepszego efektu wizualnego ^^]
-...lub KTOŚ się przebierze za świętego mikołaja. ["-Wiecie, ja daaawno nie odwiedzałem mojej babci mieszkającej w Armenii..."-Joe]
-No właśnie Joe, ty się najlepiej nadajesz!!I nawet nie bedziesz musiał sobie wypychać brzucha! [i dupy]
-O nie!Nie ma mowy!Ja się w zeszłym roku przebierałem na Wielkanoc za króliczka! I te różowe obcisłe gacie do dziś tkwią mi gdzieś w dupie...Wal się!
-To może Brad?
-Spierdalaj!Ja byłem Mikołajem rok temu!
-Ekhem, Rob?
-Chcesz w ryja blondasQ?!A nie pamiętash jak Mikeowi wypadł pierwszy [i jedyny] ząb to kto był Zębową Wróżką!!No kto??!!
-No dobra!Poddaję się!!-został tylko Dave...A właśnie gdzie on sie podział????
Tymczasem Dave korzystając z okazji dał nogę do najbliższego SexShopu i jak się później tłumaczył w celu wyporzyczenia stroju Wyzwolonego Świętego Mikołaja...
-Eh No to niestety ja będę musiał...
-O NIE!!!CHESTER!!!On znowu TO robi!!!!
-Co?
-Piecze.......ciasteczka
Rzeczywiście przed dziurkę od klucza wydobywał się podejrzany swąd. Wszyscy wpadli w panikę i chcieli zwiać ale...ku swojej rozpaczy stwierdzieli że nie mogą się ruszyć!!
-CO TO??ZBIOROWY PARALIŻ??!! AAA!!!!!-Brad
-Zamknij się Brad, poprostu się zaklinowaliśmy!! ZNOWU!! Czy my naprawde nie możemy mieć ambitniejszego miejsca na służbowe zebrania???-Chester
-Kiedy tu jest tak przytulnieee....-zachlipał Rob.
-No dobra...na trzy wszyscy przemy do przodu bez względu na skutki!!!!!!!
Raz...eee....a jush wiem, dwa....TRZYYYY!!!!!!!!!!!!!!!
W tej chwili rozległ się straszliwy huk. LP znowu rozwalili ścianę w swoim autobusie. [tak tak oni cały czas są w autobusie :)]
-AWE!!!!!!ŻYJEMY!!!!!-darł się Phoenix
-TAK ŻYJEMY!!!ALE ZNOWU ROZWALILIŚMY ŚCIANĘ!!!!I ZNOWU MENADŻER NAM POTRĄCI Z WYPŁATY!!!!!!!
C . D . N !!! ^_^

Właśnie sobie siedzimy,mamy głupawe XD i robimy sobie różne testy,m.in kim jesteś z Harrego Pottera X3Oto wyniki:
Catcia jest HP XD [choć wolałaby być Winsem XP ^^]

Moja osoba najbardziej przypomina...Harry'ego Pottera! ;)
Chcesz zrobić sobie taki test? Kliknij!
Quiz by Draco

Dżenusia jest...Malfoyem XDDDDD z czego bardzo zaciesza ;>

Moja osoba najbardziej przypomina...Draco Malfoy'a! ;)
Chcesz zrobić sobie taki test? Kliknij!
Quiz by Draco
A naszymi chłopakami zostaliby...
Dżen:

Kto jest twoim przeznaczeniem?




Test by
Juleczka
Cat-jej wprawdzie też wyszedł Eminem lecz nie zadowolił nas taki efekt,więc żeby było fayniey =) zrobiłyśmy małą przeróbkę :> i catcia została zeswatana z...

Kto jest twoim przeznaczeniem?

>> Kto jest Ci przeznaczony??? <<
Test by Juleczka
A teraz genialny test kim jesteś ze smurfów XD
Jane:


test
by ygrys


Cat:


test
by ygrys


A teraz najlepsze uwaga uwaga: JAKĄ BARBIE JESTEŚ ? XDDD
Dżen:
Gangsta Bitch!
You're Gangsta Bitch Barbie. You're tough and you
like it rough, and of course you like to pop a
cap in any wiggers ass.


If You Were A Barbie, Which Messed Up Version Would You Be?
brought to you by Quizilla
Cat: [_-_]
Soroity Slut
You're Soroity Slut Barbie! You're easy and you're
really cheesy! Have fun with the entire
football team.


If You Were A Barbie, Which Messed Up Version Would You Be?
brought to you by Quizilla
...and this is all :> happy ? :P
PS!Wiecie,że 8-go Phoenix obchodził 27 urodzinki a Mike 11-go,również 27-me :)
HAAAAPI bersdeeeej :D
papa
cat&jane
chazy-mike 2004-02-13 15:44:10
skomentuj (13)
Joł ^_^
YO!! Witamy po dlugiej przerwie ale niestety nie prezentujemy zadnego nowego FanFika [skargi prosimy kierowac do Juliet ktora zagubila notes z zarysem Swiatecznej Przygody Linkinow :)] Jest za to kilka rzeczy ktorymi chcemy sie z wami podzielic. A wiec najpierw przedstawiamy nasze wyniki testu Jakim Jestes Klipem Z Hybrid Theory ^^ Otoz Big Bad Cat jest uwaga uwaga....

onestepcloser
Congratulations, you're One Step Closer!


What Linkin Park 'Hybrid Theory' video are you?
brought to you by Quizilla

a Juliet jest uwaga uwaga...

papercut
Congratulations, you're Papercut!


What Linkin Park 'Hybrid Theory' video are you?
brought to you by Quizilla

Druga sprawa nie jest juz tak wesola jak to ze Catcia ma ikone z Chezem Jane z Mikiem. Wlasnie w xiedze gosci otrzymalysmy wpisa ktory za przeproszeniem nas wkurwil, delikatnie mowiac. Cytuje wpis:

Co wy do cholery se myślicie?! Wy nazywacie się fankami LP?! Tylko wzdychacie do Mike'a czy Chestera! Co to ma znaczyć, że co byśmy chcieli na Wigilię?! Chestera, Mike'a lub Roba?! Prawdziwi fani LP kochają cały zespół a nie tych co śpiewają! Bo co by było bez DJ'a, gitarzysty, basisty i perkusisty!? Jesteście żałosne!
Oczywiscie autor/ka/ wpisu nie podal/a/ swego nicku, bo jakze! Naszom reakcje w pelni odda cytat naszej rozmowy z GaduGadu:

Julita (20:43)wbubaj notke na ch-m
Julita (20:43)i zobacz do xiegi
Julita(20:44)tylko hurry bo zaraz kompa rozpierodle!
Cat (20:44)ee ok
Cat (20:44)domyslam sie co
Julita (20:45)nie kasuj tego
Cat (20:45)wiem...
[Teraz Cat looka do xiegi]
Cat(20:46)
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa
Julita (20:46)WHA
Cat (20:47)ZAPIERDOLE DEBIL TCHORZ JEBANY SIEBIE NAZYWA WIELKI FANKA LP A NIC ONAS NIE WIE I NAWET NICKA KROLEWNA HUJOWA NIE ODWAZYLA SIE PODAC
Julita (20:47)DZIWKA [HUJ]!!!!

A WIEC: bardzo bysmy [kur**] prosily, zeby jak ktos bedzie chcial nas sobie poobrazac , powyzywac etc. nawet nie zaglondajonc do notek i nie probojac czegos sie o nas dowiedziec to niech przynajmniej NAPISZE SWOJ NICK!!!!!!!! ODPISAC SIE 'XXXX' KAZDY MOZE!!!! I WOGOLE MY KOCHAMY CALY ZESPOL [LP] I POPROSTU POSIADAMY COS TAKIEGO JAK POCZUCIE HUMORU!!

Juz sie wyzylam [ja-Cat] :) wiec zapraszamy na kilka naszych rozmowek ktore byly jak najbardziej spontaniczne i same sie dziwimy z tego jakie to suchary potrafimy walic *_*


Cat:TY, PATRZ MIKE!!!!!
Jane:GDZIE??
Cat: XDDDDDDDDDD
***
[na matmie]
Cat:GIVE ME YOUR MOTHERFUCKIN' MIC ALL!!GIVE ME YOUR MIC ALL'!!![...]
jANE:Mike tak sweeeeeeeeet wyglonda w nowym teledyskuuuu ^_________^ [...]
***
Jane:A-a-aa-aaa-a-aa.....
Cat:Co ty, High Voltage??
***
Jane:Max, odslon,nic nie widze!!!!!
Cat:No co ty!!!!!Jedi nie potrzebuje wzroku UZYJ MOCY!!!!!!!!!!!
***
Jane:Wiesz co Kat, ladnie by ci bylo w irokezie....
Cat:o_O...to-to najpiekniejszy komplement jaki w zyciu slyszalam *_* ..........
***
Jane:Cat.Cat....CAT!!CAT DOWNIE JEDEEEEEEEN!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Cat:What?
Jane:David...tam szedl...
Cat: OOOOOO____________OOOOOOO I CZEMU MI NIE POWIEDZIALAS?????????????????
Jane:______-______Przeciesh ci mowilam.........

A wienc zyczymy wam Szczensliwego New[Metalu]Yorku, Merry X-tiny Aguilery i zeby ten kolejny [sic!] rok byl jak najbardziej Linkinowy!!!!! [i zebysmy znowu mialy wene tworczom.....] :** Papatki, dobranoc Hu* na noc :DD [frazes zapozyczony]
ps.przepraszam ze ta nota nie ma polskich znakow ale walka z klawiatura trwa ;)
Cat
chazy-mike 2004-01-02 21:44:39
skomentuj (19)
[One step closer Chaz&Mike ]- "W aqua-parku "
ROZDZIAŁ I
Kolejny dzień. Cat i Jane siedziały na murze przed szkołą i gadały o różnych duperelach, miedzy innymi jakich to downów mają w klasie. Nagle na horyzoncie pojawił się Chester. Podśpiewując najnowszy hit Ich Troje zasuwał beztrosko na swej nowej srebrno-sraczkowatej hulajnodze.
-Yo!- wydarł się i zagapiwszy się na Cat zarył w idącą staruszkę. Wesoły, nie zwracając uwagi na to, że jest cały utytłany krwią zaczął lepić się do Caroline, która dała mu po ryju i wrzasnęła:
-IDŹ SIĘ UMYĆ!!- poszedł z deka zniechęcony, ale wrócił czyściutki, tak więc po krótkiej kontroli sanepidu Cat usiadła swojemu menowi na kolanka i słodko powiedziała:
-No, teraz to co innego...
Po chwili pojawił się też Mike (na piechotę, bo dba o linię ^^) trzymając w ręku smycz z plakatem Justina Timberlake’a.
-Cześć dziewczyny! (...no i Chaz...)
Siadając koło Juliet zepchnął dupą jakiegoś pierwszaka i nie zwracając uwagi na to, że jego ofiara dostała silnego krwotoku z pękniętej czaszki (no ale kto by się przejmował takimi szczegółami, nie? ^_~) cmoknął Jane na dzień dobry, uprzednio korzystając dyskretnie z odświeżacza jamy ustnej. (Nie wiedzieć dlaczego)bardzo rozbawiło to Chestera, na co Mike burknął coś o perfekcjonizmie =).
-Ee...To może gdzieś pójdziemy?- zaproponowała Juliet.
-Może pojedziemy na basen? Ja stawiam!- zaszpanował Mike.
W tym samym momencie z kanału wyłoniła się Super-Skomputeryzowana-Wyposażona-W-Sztuczną-Inteligencję-Śmieciarka-Napędzana-Siłą-Wiatru. (Chester: ”Mike, a mówiłeś, że masz Porshaka!”) Dziewczyny miały pewne opory co do wsiądzięcia (w końcu śmieciarka, jaka by nie była...) ale w końcu się przekonały. Jadąc, po drodze z okolicznych zadupii pozbierali resztę Linkinów.
ROZDZIAŁ II (Na basenie)
Po przejściu strefy pryszniców ekipa wreszcie mogła oddać się błogiej przyjemności pływania (i topienia). Brad miał pewne obawy co do reakcji chemicznej zetknięcia się jego skóry z wodą, ale Rob pomógł mu przełamać opory ^_^... Na pływalni jak zwykle ogłoszono wiele konkursów, do których Linkini ochoczo się pozgłaszali. W końcu główna nagroda była niebylejaka. Platynowa Szczotka Do Kibla była warta wielu poświęceń. Linki pozapisywały się do konkursów odpowiadających ich mozliwościom intelektualnym (lub ich brakom). Tak więc Mike zgłosił się do konkurencji „Na najlepszą klatę ratownika”, Chester postanowił, że to on wydmucha przez rurkę najlepsze bąbelki do jaccuzi („ma się te płuca, nie?”), Robowi i Bradowi zachciało się Walk Kogutów (No wiecie, dwóch gości trzyma na ramionach dwóch innych gości, którzy naparzają się czymś w rodzaju dwuręcznego wielkiego patyczka/wacika do mycia uszu). Joe zaś stwierdził, że zgłosi się dokonkursu na najefektowniejszy zjazd ze zjeżdżalni do wody (bo chce przełamać swoją klaustrofobię). Phoenix olał Platynową Shczotkę, zarwał jakąś laskę (jeśli kojarzycie stworka o imieniu Chewbacca [pieszczotliwie „Czui”], kumpla Hana Solo z Gwiezdnych Wojen, to możecie zyskać wyobrażenie na temat jej urody) i zniknął z nią na 5 godzin. Z kolei Cat i Jane zaopatrzyły się w dużą ilość bandaży, maści, plastrów i gumek (?) (Cat: „No co, mogą się przydać...” :>)-(Jane: „Ja tam nie lubię w miejscach publicznych....”) i postanowiły czekać przy brzegu na triumfalny powrót swoich „Gigantów New-Metalu”...
RODZIAŁ III
-Aaa...Aaeooeh...Bo-o-oh-liii...-wymamrotał Mike, masując się po obolałym tyłku.
-Ciiiicho, Majki! Jestem przy tobie^^- Jane pogłaskała ledwie żywego Mike’a.
-Proszę...zdobyłem ją dla Ciebie...-wystękał mc w glorii wręczając „wzruszonej” Juliet Platynową Szczotkę Do Kibla Z Włosia Jednorożca. Dziewczyna usmeichnęła się krzywo i pomyślała o poświęceniu na jakie zdobył się dla niej Mike, aby mogła ona choć zasmakować luxusu dzięki szczotce do kibla godnej prezesa (...lub dziewczyny członka jakiegoś super-popularnego zespołu new-metalowgo ...) W końcu nie każdy chłopak wyszedłby z pojedynku z chorągiewką ratownika w odbycie dla swojej dziewczyny!
Sprawa z Chazy-Chazem przedstawiała się nieco inaczej, choć równie dla niego boleśnie. Otóż „Chesio” już w pierwszej rundzie dmuchania bąbelków zachłysnął się wodą z ustępu o_~ (ale jak jego rurka znalazła się w otworze odpływu? Być może miało to jakiś związek z Bradem, który podczas Walk Kogutów zniknął pod wodą w niewyjaśnionych okolicznościach...) - czego następstwem stała się lekka przepuklina gardełka o.o i niemożliwość mówienia przez jakiś czas, co Caroline oczywiście skrupulatnie wykorzystała (- „Chaz, kotku mogę zapłacić za tą cudowną 30-bębnową perkusję* twoją kartą płatniczą?” „-mmmhhhmhmhhmmmmmmm!!! MHMMHMMMHM!!!!!!” „-Wiedziałam misiu, że się zgodzisz ^.^”)
Jednak widząc jak w tej chwili cierpi jej facet powstrzymała narastającą chęć wykorzystania zapasu gumek ...
Joe’mu również się nie powiodło. Zaklinował się w rurze zjeżdżalni, którą wyszkolona ekipa komandosów musiała rozcinać i wyciągać ledwo żywego z przerażenia Joego (nawrót klaustrofobii) specjalnym dźwigiem. (A wyglądało to niczym „Uwolnić Orkę” ;)) Phoenix z randki wrócił w sumie w całości, jeśli nie liczyć złamanego barku, zmiażdżonej miednicy i podbitego oka. Nie chciał on jednak zdradzić co takiego wydażyło się między nim a Sandy** jak ją nazywał...
Długo trwały poszukiwania Roba i Brada, aż w końcu po spuszczeniu wody z basenu znaleziono powoli już nadgnitego Roba, ogłuszonego dwuręczną pałą. Z Bradem było trochę trudniej. Przez długi czas nie trafiono na żaden ślad jego obecności, aż wreszcie sam się ujawnił wynurzając się z rury odpływowej, budząc panikę wśród dzieci i emerytów. Nic dziwnego-był cały pokryty świecąco-zielonym szlamem, a jechało od niego na kilometr. W dodatku zanosił się histerycznym śmiechem, jaki to genialny wprost numer wyciął temu „blond-pedałkowi” jak (z zazdrości o powodzenie wśród fanek!) nazywał Chestera. Jednak już po chwili został zabrany przez oddział Ludzi W Białych Kitlach ( dodatkowo w maskach gazowych i ze znakiem na ubiorach i sprzęcie, który można kojarzyć z pomarańczą lub radioaktywnością :3), wezwaną przez pewnego osobnika z kolczykiem w wardze ... Jeszcze z daleka dało się słyszeć pogróżki Brada w stylu: „Dorwę cię kiedy będziesz siedział bezbronny w klopie, blondasku!!” ale zamilkł wepchnięty przez kaftaniarzy do dźwięko-i na szczęście dla osób postronnych-zapacho-szczelnej ciężarówki na ruskich numerach (?).
ROZDZIAŁ IV (ostatni-cieszycie się ?)
Jakby mało było przygód jak na jeden dzień, okazało się, że Super-Exkluzywna-I-TakDalej-Śmieciarka Mike’a...zniknęła z parkingu.
-Dobra...przyznać się...-wydyszał ze łzami w czarnych oczach Mike.
-KTÓRY CWEL ZOSTAWIŁ KLUCZYKI W STACYJCE??!!
Cisza.
-NO??!! Jeśli winny się przyzna ewentualnie nie rozjadę go wózkiem do golfa!!!Wyjątkowo zostanie potraktowany ulgowo i jedynie odetnę mu hu*^# nożykiem do sera!!!- ciągnął swą diaboliczną wypowiedź niczym paranoik („Papercut” rlz!!) wkurwiony mc, gdy nagle nieśmiało odezwał się Rob:
-Ale Mike...to TY prowadziłeś...
Kompletnie zbity z tropu Mike lampił się na resztę z opadniętą koparą.
-Hehe, to teraz sobie będziesz musiał hu^%* odjeb*ć- zarechotał Chester ale zamilkł uciszony kopem od Cat i sykiem: „Przecież miałeś przepuklinę,nie? NIE??”
Mike był w głębokim szoku z powodu utraty swej ukochanej śmieciarki (w większym niż po tym co nazwał splamieniem świętości platynowej szczotki, kiedy to Jane umyła nią nazajutrz kibel), co objawiało się co jakiś czas waleniem głową w beton i wspominaniem pięknych chwil, w których była przy nim. (śmieciarka of course, nie Juliet) W czasie kiedy Mike użalał się nad sobą a jego koledzy z zespołu patrzyli na niego w nietypowej dla siebie, smutnej zadumie (?) dziewczyny jako ostatnie zdolne do myślenia z tego grona postanowiły skołować jakiś transport. Ostatecznie ustaliły, że użyją swego wrodzonego wdzięku :P, staną na między krajowej E66 i spróbują złapać okazję. Zatrzymał się jakiś TIR prowadzony przez podejrzanego starego dziadka z irokezem i tatuażami, w skórzanych boxerkach. Oczywiście wszyscy wpakowali się do środka bez żadnych oporów ^_^. (Wątpliwości pojawiły się dopiero kiedy z głośników popłynęły pierwsze dźwięki najnowszego przeboju the Rasmus :P) Już po 5 minutach jazdy stary zaczął obmacywać Juliet, na co ona (dbając o jedyny transport) jedynie kulturalnie pokazała mu palec i podsunęła Phoenixa, na którym zaloty kierowcy najwyraźniej nie robiły odpowiedniego wrażenia...
***
-Uff...Wreszcie skończył się ten dzień męki!- Cat rzuciła się swojsko na trawnik koło rodzinnego bloku.
-No! A ta „Wycieczka do Aqua Parku” brzmiała tak niewinnie!...- odetchnęła Jane.
-Hehehe! A jutro pojedziemy do Wesołego Miasteczka!- wyszczerzył się Mike z ognikami w oczach
(IN) THE END!
Przypisy:
*Powszechnie wiadomo, że wielkim niespełnionym marzeniem Cat jest gra na perkusji, lecz z różnych powodów (-_-) jedynie pobrzdąkuje na gitarze...
**SANDY- pomogę wam w wyobrażaniu sobie laski Phoenixa, zamieszczając link do fotki „Chuiego” ze Star Warsów ^^

=Chewbacca=
...rozważałam też upodobnienie Sandy do tej oto równie uroczej pani, też z Gwiezdnych Batelek^^
=Icey=
PS!PAMIĘTAJMY ŻE JUŻ 1 GRUDNIA BIG BRADFORD DELSON OBCHODZI SWOJE 26 URODZINKI!!chcemy z Jane wysłąć mu cosik z tej okazji ^^ czy macie jakieś pomysły co by to mogło być ??
Cat


chazy-mike 2003-11-25 19:39:24
skomentuj (25)
Seria =One step closer=[ Chaz & Mike]
Słoneczny, pażdziernikowy dzień. Jane z podejrzaną radością [prawdopodobnie spowodowaną brakiem lekcji] posuwała do szkoły.
Pod umówionym miejscem czekały już dałny..tzn. klasa :P (Otóż składało się, że klasa Cat i Jane wybierała się właśnie na wycieczkę
do jakiegoś tam bunkra sportowego na zadupiu zwanym Świdnicą) Juliet jak zwykle zaszła po Phoenixa, który mieszkał przy drodze, więc czasem szli razem do szkoły.
Gadka zeszła im na jakiś pierdołach [wiadomo, jak to Phoenix =)]. Po drodze dołączył się do nich Joe, psując humor i powietrze. Kiedy już znaleźli się na murku przed
pod szkoła, gdzie siedziała reszta chlopaków z LP, Juliet rzuciła Mike'owi -Hej!- po czym ignorując zaloty mc-iego podbiegła przywitać się z nadchodzącą Cat. Mike najpierw wywalił
gały na widok Dave'a(chciał go mieć tylko dla siebie buehehe ^-^) i odpowiedział -Yo![ co w jego wykonaniu brzmiało trochę jak awaria kanalizacji].
Dziewczyny pogadały chwilkę o bieżących sprawach po czym powróciły do swoich facetów ^^ Carolnie tradycyjnie usiadla Chesterowi na kolana i obdarzyła go głębokim French kiss ,
a Jane posunęła się jedynie do klapnięcia obok Mike'a i małego całuska, co w porównaniu z wyczynem Caroline wydawało sie dość skromne, jednak z miny Mike'a wynikało, że go to całkowicie satysfakcjonuje :)
przytulili się mocno ^.^ i już w takiej pozycji czekali na autokar. Przesiedzieli tak dobre pół godziny. W tym czasie Cat i Chaz zdążyli zaliczyć wizytę w WC-cie [wiadomo za jaką potrzebą :>]. Kiedy wrócili
wszyscy już byli. I tak po tysięcznym podliczeniu ilości dałnów, Cat, Jane i boys from LP przez mrs. Wychowawca, wszyscy władowali się do autobusu i ruszyli do bunkra sportowego..... Gdy dotarli na miejsce,
w chłopakach z LP odezwały się małpie instynkty. Chaz ujrzawszy rowerek treningowy [przerobiony ze starego składaka] zapłakał ze wzruszenia [ zawsze chcial taki mieć, ale go nie stać =(]. Uczepił się go mocno i przsiedział
na nim 5 godzin [ olewając Cat, która postanowila zemścić się na rowerku], Phoenix ruchał worek treningowy, Joe zabawiał się z gumowym manekinem, Mike trenował karate i niehccący rozjebał Bradowi głowę, a Rob przesiedział większość
czasu nago w sałnie, flirtując z wychowawczynią i dyskutując z nią o imiesłowach, oraz innych cześciach mowy, które mają cholernie wiele wspólnego z grą na perkusji ^^
Jane i Cat stały na środku sali i nalewały się z nich wszystkich. Po czym skopały dupę jakiemuś wyjątkowo na trętnemu dałnowi z klasy, stwierdziły że nic tam po nich i poszły na flaszke :D


P.S! Wiemy, że ten fanfik nie jest zbyt rozwinięty, lecz niestety przechodzimy okres kompletnego zastoju pomysłów ^_~

P.S2! Już wkrótce powinien pojawić się fanfik w formie komixu narysowanego przez Cat :D
Jane & Cat
chazy-mike 2003-10-21 17:34:02
skomentuj (23)
"Sen Joe'go"
(...) Różowe chmurki owinęły się wokół miejsca Joego gdzie Adamowi domalowuje się listek. Otoczył go tłum skąpo przyodzianych dziewczyn, wymachujących różowymi, puchatymi pomponami, wykrzykujących "Kochamy cię Joe! Kochamy cię mr. Hahnie! Jesteś taki męski!!" Nagle zmieniło sie otoczenie. Różowe niebiosa przekształciły się w wytwórnię płytową.
- Jesteście najlepsi! Publika was kocha! Jesteście debeściarscy!- wrzeszczał producent.
- Ale to wszystko dzięki tobie, Josephie Hahn! To ty tworzysz Linkin Park! Cała ta reszta przy tobie wymięka!
- Tak wiem![gwizd] Chester do nogi![Chaz pada mu do butów]
- Tak? Mój panie i władco? [uwielbienie]
- Zwalniam was! Przekaż to reszcie wapniaków!
Otoczenie znów się zmieniło. Joe jest na koncercie. Ale zaraz, zaraz jest jakoś inaczej ?_? nie słychać już wrzasków w stylu " Joe ty dałnie! Zasłaniasz mi Mike'a!" Joe jest na scenie sam! Ludzie wariują, laski mdleją. Wszyscy kochają solówki na konsoli!
Tym razem Joe jest w sypialni z dwoma[canzura] nie...są 3! Teraz robią[cenzura] Laski szepczą:- Joe, Joe...ah Joe!!
***
- Joe, Joe!! Debilu obudż się! Rusz ten rumuński tyłek!- zakomunikował Hahnowi Mike, kopiąc go w[...]
-Życie jest niczym pączek bez drżemu!-pomyślał Joe i ignorując reszte linkinów
udał się do piwnicy, w celu zalania się bimberkiem...:-)

P.S Ten fanfik został napisany już dość dawno, ale w związku z chwilowym zastojem w tworzeniu nowego, zamieszczamy ww. "Sen Joe'go" ku chwale naszego ulubionego dj-a ^^

chazy-mike 2003-10-13 15:08:41
skomentuj (11)






------
[Layout by Ranko-chan=Big Bad Cat]